Creating My Own Media Server: A Journey of Discovery
I’ll be the first to admit it: I was tired of paying for streaming services. The constant subscription fees, the limited content selection, and the annoying ads all started to get on my nerves. So, I decided to take matters into my own hands and create my own media server. But, as I soon discovered, it’s not as simple as just buying a few pieces of hardware and calling it a day.
Where to Begin?
I had no idea where to start. I mean, I’d heard of media servers before, but I’d never actually set one up myself. I thought about watching a YouTube video or two on the subject, but then I stumbled upon a Reddit post about automating show updates. Apparently, there’s this thing called “arr” that can help with that, but I had no idea how to add it to my server. And that’s when it hit me: I had no idea what I was doing.
I started asking around, trying to find some guidance on how to get started. I posted on a few subreddits, and people kept mentioning Jellyfin and Plex. But I had no idea what those were, or if I needed to use something else entirely. I felt like I was in way over my head.
Understanding the Basics
As I delved deeper into the world of media servers, I started to learn about the different options available. Jellyfin and Plex, it turns out, are two popular media server software options. They allow you to store and stream your media content, including movies, TV shows, and music. But, I soon discovered, they’re not the only options out there.
I started reading up on the different software options, trying to figure out which one would be best for me. I learned about Emby, Kodi, and even some more obscure options like Madsonic and Subsonic. Each one had its own strengths and weaknesses, and it was hard to decide which one to choose.
Adding Automation
One of the things that drew me to the idea of creating my own media server was the possibility of automating show updates. I mean, who doesn’t love the idea of coming home to a fully updated library of their favorite TV shows? But, as I soon discovered, it’s not as simple as just flipping a switch.
I had to learn about “arr”, which stands for “automated radar rainfall”. Just kidding, it’s actually a suite of tools that helps you automate your media server. There’s Sonarr, Radarr, and Lidarr, each one designed to help you manage your media content in a different way. Sonarr, for example, is designed specifically for TV shows, while Radarr is geared more towards movies.
I won’t lie, it was a bit overwhelming at first. But, as I started to dig in and learn more about each tool, I began to see the potential. I could automate my show updates, download new episodes as they became available, and even automatically add them to my library. It was like having my own personal media butler.
Setting Up My Server
Once I had a handle on the software side of things, it was time to start thinking about the hardware. I needed a device that could run my media server software, store my media content, and stream it to my various devices. I opted for a small PC, loaded with a bunch of storage and a decent processor.
I installed my chosen software, configured my settings, and started adding my media content. It was a bit of a process, but eventually, I had my server up and running. I could access my media content from anywhere in the house, stream it to my TV or tablet, and even automate my show updates.
Conclusion
Creating my own media server was a journey of discovery. I learned about the different software options, the importance of automation, and the need for a solid hardware setup. It wasn’t always easy, but the end result was well worth it. I now have a fully functional media server, complete with automated show updates and a vast library of content at my fingertips.
If you’re thinking of creating your own media server, I say go for it. It’s a bit of a process, but the payoff is well worth it. Just be prepared to do some research, ask some questions, and maybe even bang your head against the wall a few times. But trust me, it’s worth it in the end.
Tworzenie Własnego Serwera Multimedialnego: Podróż Odkryć
Przyznaję, że byłem zmęczony płaceniem za usługi streamingowe. Stałe opłaty subskrypcyjne, ograniczona oferta treści i irytujące reklamy zaczęły mnie denerwować. Postanowiłem więc wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć własny serwer multimedialny. Ale, jak szybko odkryłem, nie jest to takie proste, jak tylko kupienie kilku urządzeń i nazwanie tego dniem.
Gdzie Zacząć?
Nie wiedziałem, gdzie zacząć. Słyszałem o serwerach multimedialnych wcześniej, ale nigdy nie ustawiłem jednego samodzielnie. Pomyślałem o obejrzeniu filmu na YouTube na ten temat, ale potem natknąłem się na post na Redditzie o automatyzacji aktualizacji seriali. Okazało się, że istnieje coś takiego jak “arr”, które może pomóc w tym, ale nie wiedziałem, jak dodać go do mojego serwera. I to było momentem, w którym zdałem sobie sprawę, że nie mam pojęcia, co robię.
Zacząłem pytać ludzi wokół, szukając wskazówek, jak zacząć. Napisałem na kilka subredditów, a ludzie wspominali o Jellyfinie i Plexie. Ale nie wiedziałem, co to są, czy muszę używać czegoś innego. Czuję, że jestem całkowicie zagubiony.
Zrozumienie Podstaw
Im głębiej wkraczałem w świat serwerów multimedialnych, tym więcej uczyłem się o różnych opcjach dostępnych. Jellyfin i Plex, okazało się, są to dwie popularne opcje oprogramowania serwerów multimedialnych. Pozwalają one na przechowywanie i przesyłanie treści multimedialnych, w tym filmów, seriali i muzyki. Ale, jak szybko odkryłem, nie są one jedynymi opcjami dostępnymi.
Zacząłem czytać o różnych opcjach oprogramowania, starając się zdecydować, która z nich będzie najlepsza dla mnie. Nauczyłem się o Emby, Kodi i nawet o mniej znanych opcjach, takich jak Madsonic i Subsonic. Każda z nich miała swoje własne zalety i wady, i było trudno zdecydować, którą z nich wybrać.
Dodawanie Automatyzacji
Jedną z rzeczy, która skłoniła mnie do stworzenia własnego serwera multimedialnego, była możliwość automatyzacji aktualizacji seriali. Chyba każdy lubi pomysł powrotu do domu i znalezienia się w pełni zaktualizowanej bibliotece ulubionych seriali. Ale, jak szybko odkryłem, nie jest to takie proste, jak tylko przystąpienie do działania.
Musiałem nauczyć się o “arr”, które jest zestawem narzędzi, które pomaga w automatyzacji serwera multimedialnego. Jest Sonarr, Radarr i Lidarr, każde z nich zaprojektowane, aby pomóc w zarządzaniu treściami multimedialnymi w inny sposób. Sonarr, na przykład, jest zaprojektowany specjalnie dla seriali, podczas gdy Radarr jest bardziej ukierunkowany na filmy.
Nie będę ukrywał, że na początku było to trochę przytłaczające. Ale, gdy zacząłem się wgłębiać i uczyć więcej o każdym z tych narzędzi, zacząłem dostrzegać ich potencjał. Mogłem zautomatyzować aktualizacje seriali, pobierać nowe odcinki, gdy tylko są dostępne, i nawet automatycznie dodawać je do mojej biblioteki. To było jak mieć własnego osobistego butlera multimedialnego.
Konfiguracja Mojego Serwera
Gdy już miałem pod kontrolą stronę oprogramowania, nadszedł czas, aby zacząć myśleć o sprzęcie. Potrzebowałem urządzenia, które mogłoby uruchomić moje oprogramowanie serwerowe, przechowywać treści multimedialne i przesyłać je do moich różnych urządzeń. Wybrałem mały komputer, wyposażony w dużo pamięci i przyzwoity procesor.
Zainstalowałem wybrane oprogramowanie, skonfigurowałem ustawienia i zacząłem dodawać treści multimedialne. To było trochę procesu, ale ostatecznie miałem swój serwer w pełni działający. Mogłem uzyskać dostęp do treści multimedialnych z dowolnego miejsca w domu, przesyłać je do mojego telewizora lub tabletu i nawet zautomatyzować aktualizacje seriali.
Wnioski
Stworzenie własnego serwera multimedialnego było podróżą odkryć. Nauczyłem się o różnych opcjach oprogramowania, o ważności automatyzacji i o potrzebie solidnej konfiguracji sprzętu. Nie zawsze było to łatwe, ale efekt końcowy był tego wart. Teraz mam w pełni funkcjonalny serwer multimedialny, wyposażony w zautomatyzowane aktualizacje seriali i ogromną bibliotekę treści dostępnych na wyciągnięcie ręki.
Jeśli rozważasz stworzenie własnego serwera multimedialnego, powiedzmy, że jest to dobry pomysł. To trochę procesu, ale efekt końcowy jest tego wart. Jedynie przygotuj się do przeprowadzenia niektórych badań, zadania kilku pytań i może nawet kilkukrotnego uderzenia głową w ścianę. Ale ufaj mi, jest to warte zachodu na końcu.